|
||||||||||||||||
|
Wzmacniacz lampowy z 1959 roku Braun CSV13
...i jego odnowienie. Wzmacniacz w oryginalnym stanie gra...okropnie. Napompowany, bezkształtny bas przykrywa wszystko, stereofonia jest śladowa, mikrodetali brak, średnica schowana. W dodatku pięćdziesięcioletnie kondensatory elektrolityczne zaczęły wyciekać. Zrobiłem więc nowy zasialcz i wymieniłem też wszystkie kondensatory:
Wymieniłem wszystkie stare lampy na nowiutkie.
Wymieniłem też zabytkowe selenowe mostki prostownicze na współczesne krzemowe, ale...
ani wymiana lamp i kondensatorów ani nowe mostki prostownicze nie poprawiły dźwięku w żadnym stopniu. Po zbadaniu konstrukcji stwierdziłem, że końcówka mocy jest nawet przyzwoita, a dźwięk psuje przedwzmacniacz. Pominąłem go zatem całkowicie, i...zaczęło się coś z tego dźwięku wyłaniać. Zmniejszyłem tez głębokość globalnego ujemnego sprzężenia zwrotnego:
Później przerobiłem końcówkę mocy wzorując się na vintage wzmacniaczu Avery Fisher SA-16. Schemat:
No i ZAGRAŁO! Ale pozostała jeszcze kosmetyka... Wzmacniacz niestety został wyposażony w gniazda DIN które prawie 30 lat temu kompletnie wyszły z użycia. Nawet gniazdo kabla zasilającego jest niestandardowe. Utrudnia to integrację wzmacniacza ze współczesnym zestawem audio. Trzeba było to zmienić, więc zabrałem się do pracy. Tylny panel w oryginale zrobiono ze słabego, cienkiego białego tworzywa które przez lata popękało w kilku miejscach i trzymalo się na słowo honoru. Usunąłem go więc w całości:
...i wstawiłem nowy, solidny panel wykonany z aluminium i wyposażony we współczesne, solidne gniazda IEC, RCA i bananowe, złocone terminale głośnikowe od Monacora:
Teraz tył wzmacniacza wygląda tak:
Za treść tej strony odpowiedzialny jest wyłącznie jej autor. Osiągalny jest za pomocą tego Formularza! |
|||||||||||||||